Pielęgnacja włosów wiąże się z wykonywaniem systematycznie pewnych zabiegów. Mój program dbania o pukle polega głownie na podejmowaniu działań mających je nawilżyć oraz przyśpieszyć ich wzrost. Niestety włosy niszczą mi się tak szybko, że jak tylko uda mi się coś zapuścić, to w tym samym momencie końcówki dwoją się i troją, prosząc się o obcięcie.
W zapuszczaniu włosów widoczne rezultaty przyniosła mi kuracja polegająca na piciu drożdży. Od ostatniego farbowania na początku stycznia pukle urosły mi ok.5-6 cm. Jak na moje włosy to na prawdę świetny wynik.
Niestety pomimo zabezpieczania końcówek znowu zawiódł mnie ich stan do tego stopnia, że musiałam się ich pozbyć (częściowo). Nie odważyłam się na drastyczne cięcie i tylko w miarę możliwości i umiejętności "powycinałam" zniszczone włosy z reszty czupryny.
I tak upływa mi to moje włosomaniacze życie: krok do przodu, krok do tyłu.
Kolejnym moim problemem jest płowiejący kolor włosów, zmusza mnie to do farbowania włosów średnio co 3 miesiące. Próbowałam już wielu produktów koloryzujących od henny po chemiczne farby drogeryjne. Nie mam jeszcze swojego nr jeden w tej materii, ale poszukuję.
Dziś postanowiłam sprawdzić, czy moje włosy w naturalnym kolorze, które mi odrosły są podatne na pielęgnacyjną farbę w kolorze wiśni. Zawsze marzyłam żeby mieć pukle w odcieniach czerwieni, jednak jeszcze nigdy nie odważyłam się rozjaśnić moich ciemnych włosów i pokryć je zupełnie innym kolorem.
Farba, której użyłam to Venita Multi Color wzbogacona o olejek arganowy oraz olejek macadamia. Czy ma to jakiekolwiek znaczenie nie mam pojęcia, gdyż kosmetologiem ani mistrzem czytania składów nie jestem :) Kiedyś już stosowałam ten produkt dwukrotnie, ale zniechęciło mnie do niego to, że kolor szybko się wypłukał.
Nałożyłam farbę wg zaleceń producenta, później użyłam odżywki "rosyjskiej" - aktywator wzrostu włosów, a kiedy już włosy lekko podeschły zaaplikowałam olejek od połowy długości w dół.
Efekt farbowania oceniam pozytywnie, podobają mi się ciemnoczerwone refleksy powstałe nieregularnie na mojej czuprynie. Wygląda to bardzo "naturalnie" i mam nadzieję, że kolor pozostanie ze mną chociaż na 2 tygodnie. Za niecały miesiąc zamierzam odświeżyć uzyskana barwę poprze kolejne farbowanie tym samym produktem. Nadal będę pić drożdże, jeszcze ok. tygodnia w oczekiwaniu na wzrost kolejnych pukli.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz