środa, 15 lipca 2015

Metamorfoza paznokci inspirowana RLM cz.5

Dziś kolejna i zarazem ostatnia część metamorfozy moich paznokci inspirowanych Red Lipstick Monster, a w niej podsumowanie całego miesiąca podjętych starań. Pokażę Wam jaki efekt udało mi się uzyskać finalnie oraz dlaczego zamierzam skrócić pazurki i zacząć wszystko od nowa. A więc jedziemy.

Po zmyciu lakieru i wypiłowaniu moje paznokcie wyglądają następująco:


Moja płytka paznokciowa jest z natury bardzo szeroka i krótka, więc uzyskany przyrost nie szokuje długością.

Najbardziej jestem zadowolona z paznokcia na kciuku - udało mi się rzeczywiście uzyskać kształt migdału, długość była satysfakcjonująca, a płytka paznokciowa nie została uszkodzona przez czynniki drażniące (różne dziwne sytuacje życiowe).


Malowanie odbyło się już tradycyjnie: baza, kolor i top coat. 

Podjęłam decyzję o skróceniu oraz wyrównaniu paznokci, ponieważ:
- mam wrażenie, że ich maksymalna długość na tę chwilę została osiągnięta,
- zaczęły się niszczyć, płytka na krańcach zahaczała się coraz częściej oraz pojawiły się drobne pęknięcia,
- mam notorycznie przesuszone skórki, więc powinnam częściej nawilżać dłonie,
- wyeksploatowałam swoje pazurki - częste zmywanie, sprzątanie odbiły się na ich kondycji negatywnie.

Wszystkie zaprezentowane powyżej sytuacje spowodowały, że konieczne jest cofnięcie się do pierwszego etapu metamorfozy. 

2 komentarze: